Pozwolenie na budowę
Mamy to! Pozwolenie na budowę odebrane i ruszamy z kopyta!
Emocje jeszcze nie opadły, a my w końcu możemy oficjalnie to ogłosić: nasza skromna inwestycja właśnie dostała zielone światło! Jeśli śledzicie nasze poczynania, wiecie, że ostatnie tygodnie były pełne wyczekiwania. Dzisiaj karta się odwróciła i możemy świętować mały-wielki sukces.
---Ekspresowe tempo w starostwie, czyli formalności mamy z głowy
Dokładnie 8 maja złożyliśmy kompletny projekt wraz z wnioskiem o pozwolenie na budowę do starostwa. Przygotowywaliśmy się na długie tygodnie (a nawet miesiące) urzędowej batalii i sprawdzania każdego przecinka.
Tymczasem dzisiaj dotarła do nas genialna informacja – decyzja o pozwoleniu na budowę jest już do odbioru i jest w 100% pozytywna! Tempo urzędników totalnie nas zaskoczyło (oczywiście jak najbardziej pozytywnie). Machina ruszyła, a my oficjalnie przechodzimy od fazy planowania do fazy działania.
---Prace na działce: Humus zdjęty, archeolog zaliczony
W czasie, gdy dokumenty krążyły po urzędowych biurkach, my nie siedzieliśmy z założonymi rękami. Na działce działo się całkiem sporo:
- Zdjęcie humusu: Górna warstwa ziemi została oficjalnie zdjęta, przygotowując grunt pod właściwe prace.
- Nadzór archeologiczny: Teren musiał zostać sprawdzany przez archeologa. Na szczęście obyło się bez spektakularnych odkryć, które mogłyby wstrzymać budowę.
---Prosto rzecz ujmując: Teren jest całkowicie uwolniony i gotowy na wjazd ciężkiego sprzętu!
Z nudów i z pasji – co jeszcze słychać na działce?
1. Powstaje szopa narzędziowa (wersja DIY)
Czekając na decyzję z urzędu, "z nudów" postanowiliśmy postawić coś własnego. Tak narodził się pomysł na małą szopę narzędziową. Prace jeszcze trwają i konstrukcja nie jest w pełni skończona, ale już teraz widzimy, że będzie to niesamowicie funkcjonalna (i fajna!) przestrzeń na wszystkie przydasie.
2. Nasza duma: Mała farma kwiatowa!
Z wielkich marzeń i czystej pasji zrodziło się coś jeszcze – nasza własna, mała farma kwiatowa. To miejsce, które już teraz tętni życiem i kolorami, ale nie chcemy zdradzać wszystkiego w tym jednym wpisie.
Jeśli chcecie podglądać, jak rosną nasze kwiatowe marzenia, koniecznie wpadajcie na nasz profil na Instagramie: @kwiatki_znad_pijawki.
---
Co dalej? Skrajny optymizm i plan działania
Teraz, gdy mamy już pozwolenie w kieszeni, a działka jest czysta, zaczyna się prawdziwa przygoda. Przed nami fundamenty, ściany i spełnianie marzenia o własnym kącie. Bądźcie z nami na bieżąco – obiecujemy regularne relacje z placu boju!

Komentarze
Prześlij komentarz