Mamy prąd w obszarze budowy domu

Przyłącze prądu – 50 metrów wykopu i inwestycja w przyszłość

Kolejny ważny krok na naszej budowie za nami! Tym razem na tapet wzięliśmy elektrykę, a dokładniej – doprowadzenie zasilania od skrzynki zlokalizowanej w granicy działki (Tauron) do naszej skrzynki tymczasowej (tzw. erbetki). Łącznie wyszło aż 50 metrów bieżących wykopu, co dało nam idealną okazję, by załatwić kilka innych tematów za jednym zamachem.

Jeden wykop, wiele możliwości

Skoro i tak ciężki sprzęt poszedł w ruch, a ziemia została otwarta, postanowiliśmy podejść do tematu strategicznie. Zamiast kopać w przyszłości drugi raz i niszczyć działkę, w tym samym śladzie puściliśmy dodatkowe instalacje. Obok kabla zasilającego w ziemi wylądowała pusta rurka (peszel) na przyszły światłowód, a także przewody zasilające do bramy automatycznej oraz domofonu. To klasyczny przykład zasady: zrób raz, a dobrze!

Prąd na budowie to podstawa

Cała akcja przebiegła bardzo sprawnie, a ekipa uwinęła się z tematem błyskawicznie. Dzięki podpięciu erbetki mamy już stabilne zasilanie, które ułatwi pracę kolejnym wykonawcom. Przygotowana infrastruktura w ziemi daje nam też absolutny spokój ducha na etapie późniejszego ogrodzenia i wykańczania frontu działki.

Podsumowując, 50 metrów kabla i dodatkowych rurek już bezpiecznie czeka pod ziemią. Jeśli planujecie przyłącze elektryczne, koniecznie pomyślcie o dodatkowych kablach do bramy czy domofonu – koszty przewodów są niewielkie w porównaniu do ponownego kopania!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Słowem wstępu

Skrzynka elektryczna od Tauron

Pierwsze wydatki